Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Zapraszamy dziewczyny do WWSI

Zapraszamy dziewczyny do WWSI

Poniżej przedstawiamy wywiad zamieszczony w Perspektywach z 9 kwietnia br. Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki jako uczelnia o profilu technicznym podpisuje się pod główną tezą. Parafrazując tytuł wywiadu – „Dziewczyny zapraszamy do Warszawskiej Wyższej Szkoły Informatyki” na inżynierskie studia informatyczne !!!

Dziewczyny na politechniki!
Pani inżynier łagodzi obyczaje

Rozmowa z prof. dr. hab. inż. Janem Krysińskim przewodniczącym Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych, rektorem Politechniki Łódzkiej
Perspektywy / 09.04.2008

- W dobie deklarowanej na każdym kroku równości płci, hasło "Dziewczyny na politechniki" wydaje się odrobinę politycznie niepoprawne. Dlaczego dziewczyny są na politechnikach tak bardzo oczekiwane?

- Ponieważ są na ogół dobrymi lub bardzo dobrymi studentkami i mogą z powodzeniem zrobić karierę inżyniera, a jest ich wśród studentów polskich politechnik znacznie mniej niż chłopców (około 30%).

W dobie braku inżynierów, tak w Polsce jak i w świecie oraz stosunkowo małego zainteresowania młodzieży studiami technicznymi, dziewczęta idące na politechniki, a będą to moim zdaniem bardzo dobre kandydatki, mogą w krótkim czasie zasilić gospodarkę wysokokwalifikowanymi kadrami. Poza tym dziewczęta na studiach technicznych łagodzą obyczaje. Na kierunkach, gdzie jest mało dziewczyn (mechanika, elektronika itp.), nieliczne dziewczyny są rozdzielane do wszystkich grup i takie "rodzynki" bardzo korzystnie wpływają na zachowanie chłopców. Można też zadać pytanie, dlaczego dziewczęta mają studiować kierunki humanistyczne, po których uposażenia są niskie i trudno jest zrobić karierę, jeśli mogą dobrze zarabiać jako inżynierowie.

- Na konferencji prasowej Pan Rektor powiedział, że w świadomości społecznej wciąż funkcjonuje stereotyp inżyniera rodem z serialu "Czterdziestolatek", brnącego w gumowcach przez błoto na placu budowy. Dlaczego jest to stereotyp tak silnie zakorzeniony? Jakie są realia pracy inżynierów w XXI wieku?

- Bo Polska mentalnie długo wychodziła z epoki "inżyniera Karwowskiego". Po upadku komunizmu i wejściu gospodarki rynkowej skończył się bałagan i pijaństwo na budowach, niekiedy ciężka i brudna praca. Społeczeństwo nie zdaje sobie w pełni sprawy jak zmieniła się praca inżyniera po wkroczeniu w erę informatyzacji i robotyzacji. Rola inżyniera stała się rolą twórczą i w pełni nadzorczą. To on projektuje maszyny i urządzenia w oparciu o najbardziej rozwinięte programy informatyczne, które jako informatyk często sam tworzy. On programuje roboty, zmuszając je do niezwykle precyzyjnych działań, jak np. przy montażu samochodów czy kontroli technicznej w najbardziej niebezpiecznych środowiskach, gdzie człowiek nie może się znajdować. Krótko mówiąc, jest to w pełni twórcza i satysfakcjonująca praca.

- Jakie cechy kobiet szczególnie predysponują je do uprawiania zawodów technicznych? Gdzie osiągają one największe sukcesy?

- Dokładność i dociekliwość - popatrzmy, ile pań pracuje w bankach na bardzo wysokich stanowiskach, to właśnie o tych cechach świadczy. Sumienność i pracowitość - one zawsze starają się być lepsze od mężczyzn. Znacznie większa spostrzegawczość niż u mężczyzn. One zwrócą uwagę na niekiedy ważny szczegół, który mężczyźnie uleci. Chyba już dosyć tych cech, bo wkraczam na niebezpieczne tory różnicy płci.

Największe sukcesy pań? - to bardzo trudne pytanie. Moim zdaniem kobieta może się sprawdzić wszędzie, no chyba nie pod ziemią jako "górniczka", choć i to się zaczyna. Kobieta potrafi świetnie przewodzić mężczyznom. Są na to liczne przykłady. W Politechnice Łódzkiej na 9 wydziałów dwa są kierowane przez kobiety. Kiedy objęły władzę dziekanów, wydziały te zmieniły się diametralnie.

- Nie będziemy mieli wystarczającej liczby inżynierów - kobiet i mężczyzn - jeśli nadal tak nieudolnie i nudno będziemy uczyć dzieci oraz młodzież przedmiotów ścisłych. Jak zmienić sytuację, w której talenty matematyczne i zainteresowanie przedmiotami ścisłymi "amputuje się" dzieciom już w podstawówce?

- Tak, pod tym względem sytuacja jest zła. Obrzydza się dzieciom przedmioty ścisłe już w początku ich rozwoju, a powinno być odwrotnie. Matematyka, fizyka i chemia dają niezwykłe możliwości gier i zabaw. Dzieci niesłychanie na to reagują. Uruchomiliśmy w Politechnice Łódzkiej "Uniwersytet Dziecięcy" dla dzieci od lat 7 do 12, reakcje i dociekliwość dzieci po pierwszym wykładzie Harry Potter - fizyka czy magia były oszałamiające, dziesiątki pytań, niekiedy trudnych do wyobrażenia sobie przez dorosłych. To powinno zaistnieć w całej Polsce, gdzie szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum, za wyjątkiem nielicznych dobrych przykładów, nie sprzyjają dobremu nauczaniu przedmiotów ścisłych poprzez złe programy, nieudolnych często nauczycieli i degradację tych przedmiotów (wycofanie matematyki z zestawu obowiązkowych egzaminów maturalnych i szczątkowe wykładanie fizyki i chemii). Na szczęście zaczyna się już to zmieniać. W Ministerstwie Edukacji Narodowej powstają, moim zdaniem rozsądne propozycje programowe, także dotyczące egzaminu maturalnego z matematyki. Pozostał problem nauczycieli i tu twierdzę, że nie rozwiąże się tego, jeśli zawód nauczyciela nie będzie związany z karierą, dającą nie tylko satysfakcję, ale i wysokie zarobki.

Jeszcze jedna sprawa. Jak oglądam w telewizji ludzi, jak to się teraz mówi, z pierwszych stron gazet, którzy się chwalą, że w szkole nie przykładały się do matematyki i jest to dla nich "ziemia nieznana", to oświadczam, że nie miałbym odwagi powiedzieć, że nie znam Pana Tadeusza czy Potopu.

- Jakie doświadczenia innych krajów w promowaniu kształcenia technicznego i ścisłego wśród młodych kobiet powinniśmy wykorzystać?

- Głównie doświadczenia niemieckie i brytyjskie. Rok temu redaktor Bianka Siwińska z Perspektyw - młoda kobieta studiująca w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych, na posiedzeniu Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych w Krakowie, w płomienny sposób przedstawiła, jak się organizuje Girl's Day w innych krajach. To chwyciło, jeszcze skromnie w ubiegłym roku, ale w dużym rozmiarze już w tym roku. Jestem przekonany, że dziewczęta zrozumieją, że studia techniczne są również i dla nich, że są doceniane i poszukiwane, i że nie muszą być bezrobotnymi po innych studiach.

- Matematyka wraca jako przedmiot obowiązkowy na maturę w roku 2010, po ponad 25 latach nieobecności. Co Pan Rektor poradziłby dziewczynom, które są teraz w pierwszej klasie liceum i bardzo boją się, że obleją matematykę na maturze? Czy zdecydowałby się Pan Profesor "obstawić" średni wynik procentowy tej pierwszej matury?

- Niech się nie boją. Jeszcze prawie trzy lata przed nimi. Można świetnie opanować matematykę. Zachęcam je do samodzielnej nauki matematyki przy wykorzystaniu bardzo bogatych, opracowanych przez politechniki materiałach, umieszczonych na stronach internetowych i przeznaczonych dla uczniów liceum. Często umożliwiają one naukę interaktywną, tzn. z komunikacją z wykładowcą wyższej uczelni. Warto zainwestować w naukę matematyki, bo istnieje bardzo wysoka zależność między powodzeniem na studiach technicznych a oceną z matematyki na maturze. W tajemnicy też powiem, że stopień trudności zadań maturalnych z matematyki nie może być od razu zbyt wysoki. Przecież trzeba odrobić 25 lat zaległości. Niech także uczniowie starannie analizują zadania dawane na klasówkach z matematyki. Jest duże prawdopodobieństwo, że niektóre z nich będą na egzaminie maturalnym.

Obstawiam średni wynik tej pierwszej "matematycznej" matury na 85 do 90%, tzn. tyle osób powinno ją zdać, przy czym niepowodzenia mogą być spowodowane nie tylko przez matematykę. Matematyka obowiązkowa będzie na poziomie podstawowym, którego stopień trudności zostanie dostosowany do przeciętnego ucznia. Oczywiście kandydaci na studia techniczne musza ją opanować na poziomie rozszerzonym i zdawać ten egzamin w grupie tzw. przedmiotów rekrutacyjnych, decydujących o przyjęciu na studia techniczne.

Przestrzegam też media, aby nie stwarzały wokół egzaminu z matematyki atmosfery strachu i niemożności jego zdania. Tyle pokoleń przedtem zdawało matematykę jako przedmiot obowiązkowy na maturze i nie było specjalnych problemów. Nie będzie i teraz!

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Wdowińska-Sawicka

>> do góry

Robocik WWSI