Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Technologiczne bezrobocie

Technologiczne bezrobocie

2015-11-15 08:48:23

Czasem zastanawiamy się, czy rzeczywiście w przyszłości będzie brakowało rąk do pracy. Czy będzie trzeba podnieść wiek upoważniający do pobierania emerytury? Czy Europa będzie musiała przyjmować imigrantów, żeby utrzymać wzrost gospodarczy? Tymczasem wpływ postępu technologicznego w wyniku automatyzacji i robotyzacji procesów produkcyjnych tworzy zagrożenia dla wielu stanowisk pracy. W listopadowym numerze Computerwold Maciej Bitner pisze Komu grozi technologiczne bezrobocie.

Na corocznym seminarium organizowanym przez Gartner Polska, spółkę córkę amerykańskiej firmy badawczo-doradczej w branży IT padło zgrabne stwierdzenie, że teraz przenosimy się ze świata, w którym ludzie pracują jak komputery, do świata, w którym komputery pracują jak ludzie. W ciągu 10-20 lat jedna trzecia zawodów zagrożona jest bezrobociem, ale za to specjaliści IT będą przez długie lata pilnie poszukiwani.

Coraz tańsze roboty coraz częściej będą zastępować ludzi w zawodach, w których nie jest potrzebny bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, gdzie czynności można zalgorytmizować, przyspieszyć lub gdzie praca stwarza zagrożenie dla człowieka.

Wiele instytucji badawczych i uczelni tworzy listy zawodów, które przejdą do przeszłości. Badacze z Uniwersytetu w Oxfordzie typują zawody: akwizytora telefonicznego, maszynistki piszącej tekst pod dyktando, osoby sporządzającej sprawozdania finansowe, osoby pracującej na taśmie produkcyjnej, w sortowniach itp.

Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych (WISE) specjalizujący się w doradztwie strategicznym prognozuje, że w Polsce co trzeci zawód może być zagrożona technologicznym bezrobociem, co wiąże się z wysokimi kosztami społecznymi procesów dostosowawczych.

Jedną z branż, w której będzie narastać bezrobocie jest górnictwo, w którym koszt pracy stanowi poważną część kosztów całkowitych. W Stanach Zjednoczonych górnik wydobywa 4-6 razy więcej węgla niż górnik polski. Wielka Brytania miała takie wydobycie jak w Polsce obecnie na początku lat 80. Nic dziwnego, że tona polskiego węgla kosztuje w kopalni ponad 300 zł, gdy na rynkach światowych około 50 zł. Polska, która jest znaczącym producentem maszyn górniczych kieruje ekspansję na rynek chiński, rosyjski, argentyński ponieważ w Polsce proces automatyzacji w górnictwie hamują czynniki polityczne, wynikające z siły związków zawodowych w tej branży.

Raport WISE przedstawia, że najmniej podatne na te procesy są kraje skandynawskie, Szwajcaria oraz kraje Beneluxu. Wynika to z tego, że kraje wysokorozwinięte mają już za sobą część procesu automatyzacji i robotyzacji, którą nasza mało innowacyjna gospodarka ma jeszcze przed sobą. Wprawdzie łączyć się to będzie ze wzrostem zapotrzebowania na specjalistów cyfrowego biznesu, ale nie da się uniknąć negatywnych skutków dla rynku pracy. Pocieszająca jest konkluzja, że akurat dla dobrze wykształconych informatyków otwierają się nowe perspektywy.

Oprac. na podstawie COMPUTERWORLD
Magdalena Hornowska

Robocik WWSI