Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Pierwsza tura wyborów samorządowych

Pierwsza tura wyborów samorządowych

2014-11-30 08:04:09

W najnowszym numerze (listopad 2014) Computerworld’a Marcin Marciniak stara się odpowiedzieć na aktualne pytanie o przyczyny klęski aplikacji wyborczej PKW. Komisja Wyborcza wyjaśniała, że winne są ograniczone fundusze, które spowodowały, że firma Nabino była jedynym uczestnikiem przetargu. Pierwszy przetarg z sierpnia 2013 roku został unieważniony a zbliżające się nieuchronnie wybory spowodowały, że przyjęto ofertę mimo wątpliwości. Rozstrzygnięcie nastąpiło 4 sierpnia 2014, trzy i pół miesiąca przed wyborami. Tak krótki czas na przygotowanie oprogramowania właściwie jest wystarczającym wytłumaczeniem klęski. To prawie jak: „po pierwsze: nie mieliśmy armat – wystarczy” w słynnej anegdocie o Napoleonie, który dopytywał się, dlaczego nie powitał go salut armatni. Tym razem jednak trudno nie mówić także o innych przyczynach.

Tworzenie aplikacji wymaga czasu, mocy produkcyjnych i środków finansowych na usunięcie błędów, które zwykle się pojawiają. W serwisach Github i Niebezpiecznik opublikowano próbki kodu, które, jak wynika z analiz zawierają nieusunięte błędy.

System przy rzeczywistym bardzo wysokim w trakcie wyborów obciążeniu zawiódł, ponieważ zbyt niska była jego szybkość przetwarzania. System informatyczny musi w czasie rzeczywistym przetwarzać dane niemalże 250 tysięcy kandydatów na radnych i wójtów, burmistrzów i prezydentów miast zgłoszonych przez 12 tysięcy komitetów wyborczych na 114 tysiącach list kandydatów. Specjaliści zwracają też uwagę, na fakt zróżnicowanego oprzyrządowania na poziomie komisji. Stworzona aplikacja miała współpracować z bardzo różnym i na ogół nie najnowszym sprzętem ze zróżnicowanymi wersjami systemu operacyjnego.

W procesie przesyłania dokumentów na serwer nie stosowano uwierzytelniania, co mogło ułatwić przesyłanie fałszywych dokumentów.

Firma, która podjęła się tak trudnego zlecenia zrobiła to, ponieważ nie miała świadomości, że nie jest to zadanie wykonalne. Ten sam brak orientacji spowodował, że subiektywnie uczciwi członkowie Komisji Wyborczej zawierzyli mało doświadczonej firmie Nabino.

Ustawa zobowiązuje Państwową Komisję Wyborczą do zakupów w drodze przetargu publicznego, gdzie jednym z najważniejszych kryteriów jest cena oferowanego rozwiązania. Bywa, że ostateczne osiągnięcie celu wymaga dodatkowych nakładów na usunięcie błędów, co w sumie może okazać się bardziej kosztowne.

Innego rodzaju przyczyny powstałego zamieszania i poważnych oskarżeń leżą po stronie wyborców. Wypowiadający się w mediach specjaliści nie chcą uchodzić za wywyższających się ponad „Polaków-Szaraków”, a politycy nie chcą tracić obrażanych wyborców, którzy i tak niezbyt chętnie udzielają swojego poparcia kandydatom, pomijają ten aspekt, ale wydaje się, że świadomość większości wyborców, do jakich organów wybierają i jaka jest rola tych organów władzy jest bardzo niska. Jeszcze niższa jest znajomość regulaminu wyborów. W wielkich miastach, jeżeli jakieś nazwisko wydaje się znajome, to częściej zapamiętujemy je z powodu negatywnej opinii. Ulotki wkładane do skrzynek pocztowych, które sławią dokonania kandydatów najczęściej bez czytania lądują w pobliskim koszu. Na brak zaufania do ich treści politycy pracują od wielu lat.

Oprac. na podstawie Computerworld
Magdalena Hornowska

Robocik WWSI