Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Jak uciec przed NSA

Jak uciec przed NSA

2014-04-15 14:50:22

Tematem ostatniego numeru CHIP’a jest wojna o prywatność w Internecie wobec ekspansji amerykańskich służb. W artykule Jak uciec przed NSA Jerzy Gozdek opisuje wszechobecną inwigilację, manię gromadzenia danych i przeciwstawianie się szyfrowaniu informacji.

Instytucją, której działania Edwarda Snowdena najbardziej skompromitowały jest National Security Agency (NSA). To jej działalność zmierza do totalnej kontroli sieci. Niektórzy prognozują, że za kilka lat prywatność w Internecie przestanie istnieć. Mimo głosów oburzenia rząd USA rozbudowują swoje zasoby informatyczne. W ubiegłym roku w stanie Utah powstała gigantyczna serwerownia, której pojemność dysków szacuje się na od 12 milionów terabajtów do nawet jotabajtów (bilionów terabajtów). W przyszłości mają być otwierane następne takie kompleksy. Zapewnia to możliwość czasowego przechowywania wszystkich przesyłanych Amerykanom treści.

Rozwój systemu kontroli idzie trzema torami: łamanie zabezpieczeń w węzłowych punktach, współpraca z obcymi służbami oraz zmuszanie firm i instytucji do współpracy drogą potajemnych nacisków. O bulwersującym zasięgu działania takich nacisków donosił w ubiegłym roku „Le Monde” a następnie „The Guardian”, które przedstawiły system inwigilacji, w którym począwszy od 2007 r. poważną rolę odgrywają wielkie firmy jak Microsoft, Facebook, Google, You Tube, Skype, Apple i inne.

Jakub Chabik znany komentator dwutygodnika Computerworld w artykule Sąd nad inwigilacją daje wyraz dezaprobacie dla działań NSA, która próbuje uwiarygodnić się w oczach Amerykanów utrzymując, że PRISM - tajny program szpiegowski, prowadzony od 2007 r. przez NSA nie narusza swobód obywatelskich obywateli USA ponieważ przepisy prawne, na podstawie których działa Agencja służą pozyskiwaniu informacji wywiadowczych z zagranicy i pochodzących od osób nie będących obywatelami Stanów Zjednoczonych, znajdujących się poza granicami Stanów Zjednoczonych. A więc ich celem nie jest inwigilacja amerykańskich obywateli i osób przebywających na terenie Stanów.

Jednak sprawa Snowdena pociągnęła za sobą szereg zdarzeń, które nie dają się pogodzić z wyobrażeniami na temat wolności mediów w demokratycznym społeczeństwie, jak np. najście funkcjonariuszy brytyjskiej agencji szpiegowskiej GCHQ (Government Communications Headquarters) na redakcję „Guardiana” grożenie zamknięciem gazety i niszczenie twardych dysków, ingerencje w edycję dokumentów na prywatnym komputerze Glenn’a Greenwald’a, dziennikarza, do którego zwrócił się Snowden.

Fundamentem Internetu jest zaufanie do firm telekomunikacyjnych, że przesyłając dane nie próbują łamać kodów, do producentów systemów operacyjnych i platform aplikacyjnych, że nie próbują potajemnych knowań godzących w użytkowników, do dostawców chmury: Google, Microsoft, Amazon i innych, że chronią dane, które są całkowicie bezpieczne. Po rewelacjach Snowdena zaufanie to legło w gruzach. Szczególne rozczarowanie spotkało przywódców zaprzyjaźnionych i współpracujących ze Stanami państw jak premierzy Włoch, Indii, kanclerz Merkel, Japonii, prezesi i członkowie zarządów przedsiębiorstw (często konkurujący na światowym rynku z przedsiębiorstwami amerykańskimi).

Konsekwencje takich działań NSA uderzają w firmy Krzemowej Doliny, których klienci wobec ryzyka „wyciekania” informacji „tylnymi drzwiami” zaczną unikać korzystania z oferowanych przez nie produktów. Unia Europejska, Brazylia, Japonia rozważają wprowadzenie praw zabraniających przechowywania wrażliwych danych w obszarach, do których może mieć dostęp NSA.

Wielka internetowa przestrzeń może rozpaść się na poszczególne, pilnujące swoich granic obszary; giganty takie jak Google, Yahoo, Microsoft, Amazon niepokoją się o swoją globalną pozycję i płynące stąd gigantyczne dochody, ponieważ istnieje możliwość, że będą budowane struktury, które je zastąpią, zamknięta dla penetracji amerykańskich służb.

NSA argumentuje: inwigilacja przez NSA wg amerykańskiego opartego na precedensach prawa jest legalna. Broni tego prawa prezydent Obama twierdząc, że system ten skutecznie udaremnił 20 zamachów terrorystycznych chroniąc w ten sposób Amerykę i jej sojuszników. Obrońcy działań NSA i programu PRISM zwracają uwagę, że niedemokratyczne reżimy robią to samo, a mniejsza skala działań wynika z mniejszych możliwości; to Amerykanie są właścicielami DNS, satelitów komunikacyjnych, centrów danych, węzłów transmisji itp. Mają szczególną rolę do odegrania w świecie, więc przysługują im szczególne prawa. Sprzeciw wobec uzurpowania sobie tych uprawnień wynika z kontrastu wobec głoszonego poszanowania praw obywatelskich, prawa do wolności itp. a postępowaniem podobnym do działań potępianych reżimów w Iranie, Rosji, Chinach.

Niektórzy są zdania, że uprawnione jest także przypuszczenie, że Edward Snowden jest po prostu rosyjskim szpiegiem, na co miałaby wskazywać jego prośba o azyl w Rosji.

Jak wyglądają prognozy na najbliższe lata?

„Ameryce zależy na posiadaniu skutecznych narzędzi pozyskiwania informacji, ale także zależy na silnej pozycji konkurencyjnej cyberkorporacji, takich jak Google, Apple, Amazon czy Microsoft”. Jakub Chabik prorokuje, ze wzrośnie nieufność internautów do przetwarzania w chmurze, wzrośnie popularność narzędzi takich jak TrueCrypt, które skutecznie przeciwstawia się brutalnym atakom.

Na podstawie
CHIP nr 04/2014- Jerzy Gozdek: Jak uciec przed NSA
COMPUTERWORLD nr 7/2014 – Jakub Chabik: Sąd nad inwigilacją
Oprac. Magdalena Hornowska

Robocik WWSI