Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Drugi Pecet w Twoim Pececie

Drugi Pecet w Twoim Pececie

W lipcowym numerze CHIP’a Marcin Ostapowicz w artykule Drugi pecet w twoim pececie proponuje utworzenie wirtualnego komputera, co pozwoli uniknąć ryzyka, gdy chcemy wypróbować nieznane aplikacje, poeksperymentować z Rejestrem, czy powałęsać się po nie-pewnych regionach Internetu. Wirtualny pecet pozwala na działanie w środowisku odseparowanym od właściwego systemu; wirusy, trojany czy spyware nie mają możliwości dostania się do prawdziwych zasobów. Zmiany, które są wynikiem eksperymentów mogą zostać zlikwidowane podczas zakończenia pracy wirtualnej maszyny. Ważnym zastosowaniem wirtualnych komputerów jest uruchamianie jednocześnie kilku programów pracujących w różnych systemach operacyjnych. Dzięki emulatorom można utworzyć nawet kilka abstrakcyjnych komputerów działających pod kontrolą różnych systemów. CHIP przetestował i zdiagnozował działanie pięciu wirtualnych PC.

Virtual PC 2007 – oprogramowanie stworzone przez firmę Connectix zostało wykupione przez Microsoft. Jest dostępne w angielskiej wersji językowej. Program jest darmowy i jest adresowany do użytkowników domowych. Wykorzystanie ustawień domyślnych pozwala nawet początkującemu użytkownikowi na poprawne wykonanie instalacji. Virtual PC oferuje szereg opcji pozwalających użytkownikowi dostosować środowisko do własnych potrzeb. Wadami tego programu to brak wsparcia dla USB i kiepska wydajność w pracy z Linuksem.

VirtualBox – jest rozpowszechniany na zasadzie Open Source. Nie ma wcześniej wymienio-nych wad. Obsługuje urządzenia USB (w oknie „Settings”, zakładka „USB” opcja „Enable USB Conroller”), pozwala zdalnie uruchamiać wirtualne maszyny przez protokół zdalnego pulpitu. Posiada bardzo przydatną funkcję „fotografowania” aktualnego stanu systemu (Snap-shots). Systemy linuksowe obsługuje znacznie lepiej niż Virtual PC. Konfiguracja wirtualnego komputera przechowywana jest w pliku XML, co pozwala na łatwe przenoszenie ustawień na inne komputery. Autor krytykuje jedynie obsługę sieci diagnozując ją jako niezbyt bezpieczną.

QEMU – to szybki emulator (autorstwa Fabrice’a Bellarda). Umożliwia uruchomienie kilku systemów jednocześnie. Komendy trzeba wpisywać z wiersza poleceń. Spartański interfejs można zastąpić nakładką z graficznym interfejsem Quemu Launcher (Linux) i Quemu Mana-ger (Windows). Dostępny jest od niedawna akcelerator – kqemu –pięciokrotnie przyśpiesza-jący pracę. Wadą QEMU, prócz interfejsu jest niepełne wsparcie dla systemów Windows.

VMware Player – jest to darmowa wersja oprogramowania VMware i służy jedynie do uru-chamiania środowisk przygotowanych za pomocą VMware Workstation, GSX Server i ESX Server. Obsługuje również pliki Microsoft Virtual Machines i Symantec LiveState Recovery. Program ma ładny interfejs. Jest zgodny z systemami 32 i 64-bitowymi. Darmowa wersja nie pozwala tworzyć własnych maszyn wirtualnych. Autor podaje jak można obejść ten problem nie naruszając prawa.

DOSBox – ten program to dla amatorów starych gier. Windows 98 dobrze radziły sobie z grami dla DOS, nowsze Windows grymaszą. Emulator DOSBox działa na wielu, również egzotycznych platformach. Ma wbudowany własny odpowiednik DOS-u. Potrafi uruchamiać programy wymagające trybu rzeczywistego lub chronionego. DOSBox umożliwia uruchomienie każdej starej gry czy aplikacji wymagającej DOS-u, choć niektóre mogą działać zbyt wolno.

Czy warto korzystać z wirtualnych maszyn? Za darmo możemy zyskać swobodę testowania aplikacji bez narażania naszego systemu na awarię. Surfowanie po Internecie z pomocą wirtualnego peceta jest znacznie bezpieczniejsze, bo mamy jakby firewall, oddzielający sieć od naszych zasobów. Także sprawdzanie kompatybilności oprogramowania powinno się odbywać z pomocą peceta w pececie. Autor w ramce podaje VirtualPC 2007 krok po kroku.

Na podstawie Chip - lipiec 2007 opracowała Magdalena Hornowska. Artykuł zamieszczony 19.06.2007

Robocik WWSI