Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Co po rewelacjach Wikileaks?

Co po rewelacjach Wikileaks?

2010-12-30 09:56:32

Osoby, które na sygnał rozpoczynający nadawanie wiadomości (faktów, wydarzeń itp.) nie mają zwyczaju szukać pilota, od pewnego czasu są atakowane informacjami pochodzącymi z portalu Wikileaks. Informacje są dawkowane stopniowo, więc dziennikarze mogą być spokojni; przez jakiś czas nie zabraknie dyżurnych tematów.

Intencją twórców, Wikileaks jest wykazanie nieetycznych działań polityków państw, które roszczą sobie prawo do pouczania, a nawet wprowadzania swoich porządków przy pomocy wojska, co jest w polityce moralne a czego robić nie należy.

Twarzą tego przedsięwzięcia jest urodzony 3 lipca Julian Assange (prawie jak bohater filmu Oliviera Stone’a), który demaskując powiązania pomiędzy „czystym” w oficjalnych wypowiedziach rządem amerykańskim, a łamiącymi prawa człowieka reżimami Afryki, Azji, Ameryki Południowej walczy z hipokryzją rządów, dyplomatów i wielkich tego świata. Może wybierając życie ukrywającego się opozycjonisty realizuje zabawę w złodziei i policjantów a dawkując perfidnie informacje gra na nosie zmobilizowanych amerykańskich służb specjalnych. W doniesieniach Wikileaks uderzający jest język dyplomatycznych clarisów, w których roi się od zupełnie niepotrzebnych kolokwializmów i mało taktownych uwag o zaprzyjaźnionych z USA politykach.

Ten szum głupawych informacji z czasem przestanie bulwersować, zainteresowani politycy będą udawać, że nic się nie zdarzyło. Dyplomaci staną się na jakiś czas ostrożniejsi w sformułowaniach. Istotniejsze, że odsłania on kulisy działań tzw. kompleksu militarno-przemysłowego, jego wpływu na politykę prezydenta George W. Busha i wiceprezydenta Dicka Cheney’a. Te same sfery starają się kierować polityką obecnego prezydenta USA. A to rodzi pytania o skutki współpracy dla członków międzynarodowej koalicji prowadzącej działania w Afganistanie. Szczególnie niemiecki MSZ, zaniepokoiły opublikowane dokumenty. Pojawia się pytanie „cui prodest?”.

Naczelny redaktor Wikileaks ma za sobą długi hakerski staż. Jest też twórcą wolnego oprogramowania. Napisał szereg programów open source, jak Strobe do skanowania portów, poprawiał PostgreSQL, jest współautorem programów Usenet NNTPCache, Surfraw i innych. Od prawie czterech lat poświęcił się prowadzeniu Wikileaks.

W roku 2009 Assange otrzymał nagrodę Amnesty International Media Award za odkrycie zabójstw i tajemniczych zaginięć, w które był zamieszany rząd Kenii.

Jak rewelacje, kompromitujące rząd USA wpłyną na informację świadczoną drogą elektroniczną? Pesymiści twierdzą, że tak, jak powstawanie opozycji przeciw dyktatorowi – zwiększą represyjność systemu. Troska portalu o ujawnienie zagrożeń dla demokracji spowoduje ograniczenie obywatelskich wolności, rozszerzenie niejawnej kontroli sieci, blokowanie nieprawomyślnych stron lub zamykanie niepokornych domen, tak potępiane, gdy mowa o Chinach. Powstaną skuteczniejsze systemy szyfrujące. Systemy uwierzytelniania użytkowników w sieci wzbogacą się o nowe rozwiązania, pozwalające na bardziej niezawodną kontrolę. Działania służb dyplomatycznych, wojska i wielkich korporacji zostaną lepiej ukryte przed opinią społeczną i łatwiej im będzie uniknąć odpowiedzialności wobec instytucji powołanych do przestrzegania demokratycznych standardów.

Oprac. Magdalena Hornowska

Robocik WWSI