Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Archiwum wiadomości >>> Bitcoin - waluta wirtualnego świata

Bitcoin - waluta wirtualnego świata

2013-06-18 16:43:11

     Bitcoin - waluta wirtualnego świata - pasjonujący temat artykułu Piotra Kowalskiego w najnowszym lipcowym (7/2013) numerze PC World’a. Niektórzy przepowiadają jej świetlaną przyszłość, ale już teraz są komercyjne instytucje, w których można płacić bitcoinami. Zwolennicy nowej waluty eksponują jej możliwość dokonywania błyskawicznych płatności (w ciągu kilku godzin).
     Relacje bitcoina do dolara lub innych walut są pełne zawirowań: wartość od połowy 2010 r., kiedy to, BTC narodził się miała okresy szybkiego wzrostu, ale i gwałtownych spadków. Zaczęło się od 6 centów by po wielki boomie z początku 2013 r. osiągnąć w marcu 235 dolarów, a następnie kurs zaczął maleć aż do obecnych ok. 100 dolarów za bitcoina.
     Jedni zostawali krezusami inni za to płacili, szczególnie, jeżeli kupowali w okresie wzrostu np. w marcu, kwietniu 2013 r. Obecnie BTC mają mniej niż połowę ówczesnej wartości. Jak każda gra na giełdzie, aby umożliwić niektórym wzbogacenie musi powodować oskubanie innych graczy. Chyba już o tym wiedzą uczestnicy Otwartych Funduszy Emerytalnych!
     Na bitcoinach można zarabiać tak jak na akcjach, obligacjach, jednostkach uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Można, jak wiadomo, zarabiać na giełdach surowcowych: złota, gazu, ropy naftowej, zboża, cukru itp.
     Narażeni na straty są przede wszystkim tzw. górnicy, czyli właściciele komputerów, które pracując w sieci typu P2P za pomocą specjalnego oprogramowania analizują bieżące transakcje w ramach sieci, a właściwie potwierdzają transakcje oczekujące w kolejce, grupując je w bloki a następnie w łańcuchy. Po wykonaniu zadania górnik, lub współpracujący ze sobą zespół (kopalnia) dostaje określoną pulę BTC. Zysk zależy od bieżącego kursu BTC, od posiadania szybkich, wydajnych komputerów pracujących w trybie 24 godzinnym, specjalnych pomieszczeń, z wydajnym chłodzeniem, taniej energii elektrycznej. „Urobek” może nie pokryć wysokich kosztów.
     Entuzjaści zachwycają się, że nowa waluta nie ma banku centralnego, żaden rząd nie może interweniować, powodować inflacji kreując nadmiar w obiegu, lub deflacji jako konsekwencji zmniejszenia obiegu, sterować stopami procentowymi.
     Nowy system walutowy powstał z założeniem, że obieg osiągnie 21 milionów bitcoinów. Szacowano początkowo, że nastąpi to około 2140 roku. Obecne szacunki przewidują, że już w latach trzydziestych bieżącego stulecia zostanie wyprodukowane te 21 milionów.
     Coraz więcej dóbr i usług można nabyć za BTC. Przyjmują ją tysiące sklepów internetowych, przyjmują hotele, restauracje i puby. W świecie rzeczywistym bitcoiny funkcjonują za pośrednictwem plastikowych kart płatniczych.
     W Polsce transakcje BTC są rzadkością. Jednak, zbójeckie prowizje, jakie każą sobie płacić operatorzy kart Visa i MasterCard mogą przyspieszyć przyjmowanie się nowej waluty: płatności realizowane są szybko i bez prowizji.
     System przechowywania wirtualnych pieniędzy jest skomplikowany i użytkownicy na ogół nie wiedzą jak działa. Waluta to ciąg zaszyfrowanych znaków, aby ją przechowywać, realizować zobowiązania, otrzymywać nowe środki trzeba mieć na komputerze, smartfonie lub tablecie założone konto z prywatnym adresem. Transakcja może być zrealizowana pod warunkiem, że płacący zna adres, pod który przekazuje BTC. Informacja o transakcji zostaje przekazana do sieci, a komputery górników weryfikują jej prawdziwość, tzn. sprawdzają, czy rzeczywiście z konta płatnika pieniądze przemieściły się na konto wierzyciela. Trwa to kilka minut.
     Decentralizacja obiegu i brak instytucji nadzorującej powoduje, że system ten nie rozporządza tak dobrymi zabezpieczeniami przed atakami hakerów jak systemy bankowe. Autor porównuje korzystanie z wirtualnych portfeli (szczególnie tych grubszych) do próby przewiezienia przez prerię walizki pełnej dolarów. Próba może się udać, ale w razie ataku właściciel walizki jest bez szans.
     Powstaje pytanie: jaka jest przyszłość bitcoina? Czy jest to alternatywa dla walut narodowych, czy gadżet używany w bardzo ograniczonym zakresie przez nielicznych entuzjastów? Może jest narzędziem transferowania miliardów między rynkami finansowymi? Konieczne są modyfikacje, dopracowanie mechanizmów zapewniających bezpieczeństwo środków klientów, aby pokusić się o zdetronizowanie panujących walut. Co dalej?
     Piotr Kowalski sądzi, że dowiemy się tego szybciej niż można się tego spodziewać.

 

Oprac. na podstawie PC World
Magdalena Hornowska

Robocik WWSI