Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się
>>> Strona główna >>> Blogi >>> Grecja - Aleksandra Drezno i Adam Stępiński 2011

Grecja - Aleksandra Drezno i Adam Stępiński 2011

Lipiec 2011

Καλημερα!

Podróż długa ale minęła nienajgorzej. Samo Chios bardzo przyjemne, mnóstwo gór dookoła, jesteśmy nad samym morzem, więc widoczki super. W ciągu tygodnia rano strasznie ruchliwe, wszyscy jeżdżą szaleńczo, trąbią, ogólnie chaos mały, natomiast popołudniu prawie wymarłe, większość sklepów pozamykana, mało ludzi. Codziennie jest słońce, na niebie zero chmur :D

Dzień wygląda następująco: po 8 musimy wyjść do pracy, biuro jest w centrum miasta, czyli ok 50min pieszo od akademika. Potem praca od 9 do 16 i powrót do akademika. Ten spacerek popołudniowy jest trochę męczący, jest wtedy bardzo gorąco.

W pracy jak na razie Sajgon, dali nam zadania do wykonania i się nad nimi męczymy. Ale widać postępy. Myślę, że się dużo nauczymy. Ludzie bardzo mili.


Na zdjęciach widać nas przy pracy,


Iro, naszą uczynną koleżankę z biura,


i Dimitrisa, który nadzoruje nasza pracę.

 

Zakwaterowanie w akademiku bardzo w porządku, w każdym pokoju jest łazienka, nie ma za to klimy ani wiatraków. Adam ma lodówkę w pokoju, ja nie ;) Sama tak nieopatrznie wybrałam... Jedyny problem to to, że nie ma netu odkąd przyjechaliśmy. Coś się stało i cały czas naprawiają. Miał być w zeszły wtorek już ;-) Ale plaża jest zaraz jak wyjdziemy z akademika :D

 

Sierpień 2011

Wycieczka do Turcji

Do Turcji dostaliśmy się statkiem, który prawie codziennie wypływa z Chios. Płynęliśmy do Cesme z 45 minut. W Cesme straż graniczna zabiera paszporty osobom, które przypływają na jeden dzień przez co nie trzeba kupować wizy. Trochę dziwne, ale odzyskaliśmy je później. Wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy do Izmiru. Izmir ogólnie jest przeogromny. Zwiedziliśmy część z autokaru, a później mieliśmy trochę czasu wolnego na chodzenie po uliczkach i na mały obiad. Na miejscu było jeszcze cieplej niż na Chios. Następnie pojechaliśmy na miejski bazar. Też był wielki i zgubiliśmy się na nim :-) 20 minut szukaliśmy właściwego wyjścia. Później mieliśmy popis szybkiej jazdy kierowcy autokaru który na autostradzie miejscami jechał ponad 120km/h i w trakcie jazdy tańczył na fotelu :-)

Ogólnie kolorowo :-)

---------------

Adam: Powoli kończę robić cms'a tzn. uczyć się krok po kroku jak go zrobić :-) Nadal nie mamy internetu w akademiku. Przeniesiono mnie do nowego pokoju, bo w budynku, w którym byłem zakręcili ciepłą wodę i teraz jestem w tym samym, co Ola. Ola dostała lodówkę, a ja w nowym pokoju jej nie mam :-( Ogólnie wszystko jest ok, nie mamy na co narzekać. W pracy jak mamy problemy z projektami, nasz opiekun pomaga nam je rozwiązać. W weekend trochę pozwiedzaliśmy wyspę, a wcześniej skoczyliśmy do Izmiru na wycieczkę zahaczając o duty free ;-)

---------------

Ola: W ostatni weekend sierpnia wybraliśmy się do Emporios. Pojechaliśmy miejscowym autobusem i to już jest przeżycie samo w sobie. Jak oni jeżdżą po tych wąskich uliczkach w wioskach i malutkich mieścinach prawie nie mieści się w głowie - skręcają tam, gdzie na pierwszy rzut oka skręcić się po prostu nie da, mijają miejsca, w których od ścian dzielą ich centymetry z obu stron. Widać prawa fizyki się chiosowych kierowców nie tyczą ;)

Sama plaża super. To jedna z wyspowych atrakcji - plaża z czarnymi kamieniami. Mała zatoczka, otwarta przestrzeń morza (Turcja troszke z boku). Była oczywiście super pogoda, kamienie nagrzewają się niesamowicie, prawie nie można ich nawet w ręce potrzymać, za to woda przyjemnie chłodna. Naprawdę fajne miejsce, Adamowi się szczególnie podobało, i prawdopodobnie tam jeszcze wrócimy.

Za to w drodze powrotnej, zaraz za Emporios, zepsuł nam się autobus - widać poziom maszyn nie dorównuje super-kierowcom. Ale tak się akurat złożyło, że w pobliżu był inny, który podjechał dosłownie parę minut później. Kilkoro pasażerów śpieszyło się akurat na prom i przemiły kierowca podrzucił ich pod samą odprawę paszportową. Także bardzo udana wycieczka. Dodać do niej leniwą niedzielę i mamy za sobą naprawdę fajny weekend ;-)

Dzisiaj po raz pierwszy od ośmiu tygodni pojawiły się chmury. Aż dziwnie trochę jest...

Robocik WWSI